Jak sobie radzić z myślami samobójczymi?

W sytuacji kryzysu samobójczego jasne myślenie staje się niemożliwe. Dlatego warto mieć plan awaryjny na wypadek nasilenia się myśli samobójczych. Jeśli cierpisz na depresję lub zdarza ci się mieć myśli rezygnacyjne lub samobójcze, stworzenie takiego planu jest niezbędne i może ocalić Ci życie.

Lista bezpieczeństwa

Przygotuj awaryjną listę z numerami telefonów zaufanych osób, do których możesz zadzwonić w takiej sytuacji. Niech na tej liście znajdą się Ośrodek Interwencji Kryzysowej, Telefon Zaufania i ewentualne lokalne ośrodki świadczące pomoc dla osób w kryzysach. Oczywiście, jeśli w twoim otoczeniu masz bliskie osoby którym potrafisz zaufać w takiej sytuacji, to ich numery również tam zapisz. Prawdopodobnie do nich będzie ci zresztą najłatwiej zadzwonić w pierwszej kolejności. Ale potrzebujesz tam też alternatywnych numerów, na wypadek gdyby tak się złożyło, że kiedy będziesz potrzebować, nikt z bliskich nie będzie mógł odebrać.

Noś tą listę przy sobie. Może ona mieć formę kartki włożonej do portfela albo notatki zapisanej w telefonie czy ustawionych w smartfonie ulubionych kontaktów. To zależy od twoich preferencji. Ważne jednak, żeby była to specjalna wyodrębniona lista takich kontaktów. Nie poprzestawaj na tym, że te numery masz przecież na ogólnej liście kontaktów w telefonie. Kiedy twoją głowę ogarną myśli samobójcze, znacznie bezpieczniej jest mieć gotową listę kontaktów, do których możesz dzwonić bez zastanowienia. Po co taka specjalna lista?

Silne emocje wyłączają myślenie

Każdy z nas doświadcza czasem stanu, który określamy „wytrąceniem z równowagi”. Stanu w którym ogarniające nas emocje są tak silne, że jasne myślenie staje się wręcz niemożliwe. Gdyby mózg był samolotem, to w tej sytuacji emocje byłyby porywaczem, który każe mu zboczyć z obranego toru. To jest ewolucyjnie wpisane w biologiczną budowę i funkcjonowanie naszego mózgu. Stając nagle twarzą w twarz z głodnym tygrysem szablozębnym nasi przodkowie nie mogli się zastanawiać, co by tu zrobić w tej sytuacji. Dzisiaj jeśli przypadkiem wyjdziesz na jezdnię tuż przed nadjeżdzającym rozpędzonym autem też nie możesz się zastanawiać. W tych sytuacjach „mózg emocjonalny” (układ limbiczny) w pewnym sensie odcina dostęp do „mózgu racjonalnego” (kora mózgowa płatów czołowych) i w ten sposób nas ochrania.

Niestety mechanizm ten działa również w sytuacji, kiedy doświadczamy silnego smutku, rozpaczy czy złości (na siebie lub innych). Dlatego kiedy myślisz o samobójstwie i zdaje się całkiem racjonalnie rozważasz różne możliwości pozbawienia siebie życia, jesteś nadal odcięty od swoich pełnych możliwości refleksji. W tej sytuacji rozważanie, pod który numer z książki telefonicznej zadzwonić, prawdopodobnie nie przyniesie żadnej sensownej odpowiedzi. Gotowa lista ze starannie wybranymi numerami może bardzo ułatwić przejście przez ten trudny moment. Musisz pamiętać, że sam ją stworzyłeś w chwili, kiedy potrafiłeś bardziej racjonalnie myśleć. I zaufać tej spokojniejszej wersji samego siebie.

SOR lub karetka

Na końcu tej listy dopisz też numer alarmowy 999 oraz adres najbliższego szpitala, gdzie możesz się zgłosić na SOR. Człowiek z myślami samobójczymi jest w sytuacji zagrożenia życia tak samo, jak człowiek doświadczający zawału serca czy udaru i w związku z tym wezwanie karetki pogotowia lub zgłoszenie się na SOR jest jak najbardziej adekwatne.

Psychoterapia i/lub farmakoterapia

Jedną rzeczą jest poradzić sobie z kryzysem samobójczym, a zupełnie inną zadbać o to, żeby te myśli już nie wracały. W tym celu potrzebne jest podjęcie leczenia. Zastanawiasz się czy lepiej spotkać się z psychoterapeutą, czy pójść do psychiatry po receptę? To bardzo różne podejścia do problemu. Obydwa są skuteczne w leczeniu depresji. Wadą psychoterapii jest to, że wymaga cierpliwości, bo zmiany następować mogą dość powoli. Leczenie farmakologiczne może przynieść szybszą ulgę, natomiast istnieje ryzyko związane z trudnością w odstawieniu leków. Częstym rozwiązaniem jest stosowanie obu form leczenia jednocześnie. Wówczas leki przynoszą w miarę szybką ulgę, a psychoterapia pomaga przepracować psychologiczne źródła depresji i nauczyć się bardziej adaptacyjnych metod radzenia sobie. Sugeruję jednak, żebyś poszedł za głosem intuicji i wybrał tą formę leczenia, która wzbudza twoje większe zaufanie. To może się okazać wystarczające. A zawsze istnieje możliwość rozszerzenia leczenia o ten drugi filar.

Najważniejsze to sięgnąć po pomoc. Dwayne „The Rock” Johnson, amerykański wrestler i aktor znany głównie z ról w filmach sensacyjnych (m.in. kilku częściach „Szybkich i wściekłych”) podzielił się kiedyś swoją wskazówką dla osób walczących z depresją (sam zmagał się z tym problemem mając 23 lata).

„Odkryłem, że przy depresji, jedną z najważniejszych rzeczy, które możesz sobie uświadomić, jest to, że nie jesteś sam. Nie jesteś pierwszym który przez to przechodzi, nie jesteś ostatnim. A często tak się zdarza, że czujesz się sam. Czujesz, jakby to tylko ciebie dotykało. Jesteś w swojej bańce. I chciałbym mieć kogoś takiego w tamtym czasie, kto mógłby mnie po prostu wziąć na stronę i powiedzieć ‘Hej, wszystko będzie ok. Będzie ok.’ Chciałbym to wtedy wiedzieć”.

Dlatego sięgnij po pomoc. Bo nie jesteś sam.

Autorka:

Karina Wiencelewska jest psychologiem, psychoterapeutą o specjalizacji systemowej. Potrzebujesz dodatkowych informacji na opisany temat lub chcesz umówić się na konsultacje? Zadzwoń: +48514725256. Możesz też skontaktować się poprzez email gabinet@pomostkrakow.pl lub Skype karina.wiencelewska

Karina Wiencelewska

- psycholog,
psychoterapeuta

 

514 725 256

 

gabinet@pomostkrakow.pl