Jak wygląda terapia traumy w psychoterapii sensorymotorycznej*?

Psychoterapia sensorymotoryczna (ang.sensorimotor psychotherapy) pozwala przezwyciężyć trudności w pracy ze wspomnieniami urazowymi. Dzięki traktowaniu ciała jako żywego źródła inteligencji, informacji i zmiany, możliwe staje się uniknięcie skrajnych stanów emocjonalnych, a przez to łatwiejsze staje się przepracowanie przeszłości. Ciało, doznania z niego płynące oraz bezpośrednie doświadczenia zmysłowe są ciągle monitorowane w procesie terapeutycznym. Poniżej staram się opisać, czego można spodziewać się w trakcie terapii traumy w tym podejściu.

W poprzednim artykule pisałam o tym, kiedy i dlaczego warto rozmawiać o przeszłości. Ponieważ poniższy tekst jest bezpośrednio powiązany z poprzednim, sugeruję abyś w pierwszej kolejności przeczytał tamten artykuł. Oczywiście, o ile jeszcze tego nie zrobiłeś.

 

Trudność jaką sprawiają wspomnienia zmysłowe i kontakstowe zarówno w życiu codziennym, jak i w pracy terapeutycznej bezpośrednio wiąże się z rozdzieleniem tych wspomnień. Albo jesteś całkowicie zanurzony we wspomnieniu, obserwujesz wspomnienie z perspektywy uczestnika i przeżywasz całą sytuację od nowa, albo jesteś od nich odcięty i niewiele pamiętasz. Ewentualnie pamiętasz i opisujesz, ale tak jakby zdarzyło się to komuś innemu, więc w rzeczywistości jesteś emocjonalnie odcięty od wspomnienia.

 

Okno tolerancji – punkt wyjścia w psychoterapii sensorymotorycznej

 

Jestem przekonana, co do słuszności poglądu, że w gabinecie psychoterapeutycznym należy unikać sytuacji pełnego zanurzania się we wspomnieniach traumatycznych. To często wtórnie urazowe doświadczenie stanowi powtórzenie traumy i w niczym nie pomaga. Stąd nasza praca nad tymi wspomnieniami wcale nie zacznie się od szczegółowej rozmowy o nich. Zaczniemy od zadbania o warunki, w których będziemy mogli wracać do wspomnień, minimalizując ryzyko, że w gabinecie ponownie przeżyjesz to, co tam i wtedy.

 

Punktem wyjścia będzie dla nas okno tolerancji. Spójrz na poniższy wykres. W codziennym życiu najlepiej funkcjonujemy w zielonym obszarze, czyli w optymalnym pobudzeniu. Jesteśmy wtedy wypełnieni energią i emocjami, w takim stopniu, który pozwala nam działać i realizować zadania. Natomiast kiedy jesteśmy w obszarze czerwonym lub pomarańczowym, realizowanie codziennych zadań staje się trudne lub wręcz niemożliwe.

 

Hiperpobudzenie (ang: hyperarousal) to ten stan, kiedy czujesz się roztrzęsiony, twoje ruchy są szybkie, ale nerwowe, przypadkiem rozlewasz szklankę z wodą, wypadają ci papiery z ręki, twoją głowę wypełnia autostrada myśli, szukasz czegoś i nie możesz znaleźć mimo, że jest na widoku.

 

Hipopobudzenie (ang.hypoarousal) to stan, w którym “czujesz że nic nie czujesz”. Ten stan miewa dwie formy, powiedzmy dwa oblicza. W jednym czujesz się oklapnięty, brak ci siły i energii, żeby cokolwiek zrobić, trudno ci zebrać myśli, masz wrażenie pustki w głowie. Możesz powiedzieć: “Potrzebuję napić się kawy”. Druga wersja hipopobudzenia jest stanem, w którym czujesz się niejako zamrożony, twoje ciało jest napięte, ale trudno ci się poruszyć i działać. Możesz być bardzo skoncentrowany na otoczeniu, na różnych bodźcach, które do ciebie docierają. Ale równie trudno ci zebrać myśli. Niektórzy określają ten stan jako uczucie “zamrożenia”. Kiedy otrząśniesz się z tego stanu, możesz powiedzieć, że “Byłes wyłączony”.

 

Ilustracja 1: Źródło: zaadaptowano z www.pods-online.org.uk


Skuteczna praca terapeutyczna przebiega na granicach okna tolerancji, dlatego w czasie naszej wspólnej pracy moim zadaniem będzie pomóc ci pozostawać w zielonym obszarze. W początkowym etapie terapii traumy ustalimy, jakie środki mogą pomóc ci wracać do okna tolerancji.

Przykładowo: możemy popracować nad technikami oddechowymi, które pomogą ci obniżać poziom pobudzenia, gdy będzie ono zbyt silne. Sposobem na podniesienie poziomu pobudzenia może być np. wstanie z fotela i przejście się po gabinecie. W znacznym stopniu będziemy się tutaj opierać o pracę z ruchem i oddechem.

 

Drugi etap pracy w sensorymotorycznej terapii traumy

 

Gdy już przejdziemy ten etap pracy i nauczysz się regulować nieco swój stan pobudzenia, przejdziemy do drugiej fazy pracy, czyli przepracowywania wydarzeń urazowych. Zauważyłam, że klienci którzy do mnie przychodzą, mają dwa podejścia do tego etapu. Jedni pragną mieć go jak najszybciej za sobą i już na pierwszym spotkaniu chcą opowiedzieć mi dokładnie o tym, czego doświadczyli. Drudzy unikają go jak ognia i choć wiedzą, że będą potrzebowali o tym porozmawiać, starają się jak najbardziej oddalić ten etap (często mówią, że w ogóle nie ma po co o tym rozmawiać, bo to nie ma znaczenia). Rozumiem i jedno, i drugie podejście, bo wynika ono zwykle ze strachu i niechęci do przeżywania ponownie tego, co było.

 

Sposób w jaki przepracowujemy doświadczenia w psychoterapii sensorymotorycznej jest czymś pośrednim, ponieważ wracamy do przeszłych wydarzeń małymi krokami. Wyobraź sobie, że jesteś wahadłem, które przemieszcza się pomiędzy gabinetem terapeutycznym, a tą przeszłością z którą się zmagasz. Tak wygląda ten etap tarepii traumy. Zaglądamy do tego co było tak długo, dopóki nie zostają przekroczone granice okna tolerancji. Kiedy jednak zbliżasz się do ich przekroczenia, zostawiamy przeszłość i wracamy do”tutaj i teraz”, aż do momentu kiedy odzyskasz równowagę i będziemy mogli wrócić do miejsca, w którym przerwaliśmy. Często zatem możesz usłyszeć ode mnie słowa w stylu: “Dobrze, zostawmy to na chwilę. Oprzyj stopy na podłodze i po prostu oddychaj. Powiedz mi jak się ma twoje ciało?”

 

Czasem wracając do wspomnień możesz poczuć, że w twoim ciele budzi się potrzeba jakiegoś ruchu. W takiej sytuacji zachęcę cię, abyś za tą potrzebą podążył. Bardzo często ten ruch, to coś co ciało zapamiętało z tamtej sytuacji. Ruch, który wtedy nie został wykonany. Podążenie za wspomnieniem zawartym w ciele często powoduje pewien rodzaj zmiany w psychice. Pozwala przypomnieć sobie pełniejszy obraz sytuacji albo po prostu zmienić jej postrzeganie. W ten sposób zmieniamy wspomnienie, a w pewnym sensie zmieniając wspomnienie, zmieniamy przeszłość. Której wydawałoby się, nie da się zmienić.

 

Trzeci etap pracy w psychoterapii sensorymotorycznej

 

Ostatni etap pracy polega na włączaniu efektów poprzednich etapów do życia codziennego. Przykład: Ania przyszła do gabinetu terapeutycznego, ponieważ w relacjach ze swoim szefem często wpadała w stan zamrożonego odrętwienia. Wiedziała, że nie ma ku temu powodów, ponieważ jej szef był dobrym menadżerem, wymagającym ale jednocześnie wspierającym. Nikt z jej współpracowników się go nie obawiał.

 

W trakcie terapii traumy Ania stopniowo odkrywała i przepracowywała swoją relację z ojcem, który często bił zarówno ją, jak i jej mamę. To przy nim jako dziecko wpadała w stan takiego odrętwienia i to w ten schemat wchodziła w życiu dorosłym rozmawiając z szefem.

 

W pracy z Anią trzeci etap pracy polegał na wykorzystywaniu narzędzi nabytych w trakcie terapii, w relacji z szefem. Jednym z nich było odkrycie, że kiedy wspomina tatę, a także kiedy rozmawia z szefem, odczuwa silne napięcie mięśni brzucha, a jej żołądek zaciska się. Stopniowo w terapii uczyła się jak zmniejszać i wygaszać to uczucie napięcia poprzez oddech oraz skoncentrowanie uwagi na uczuciu oparcia pod stopami. Kiedy opanowała tą umiejętność w gabinecie, przeszła do etapu trzeciego pracy terapeutycznej, czyli wykorzystywania tych umiejętności w rozmowie z szefem.

 

Powyższe etapy są w sztuczny sposób rozdzielone dla uproszczenia opisu. W rzeczywistości te trzy fazy przeplatają się ze sobą zarówno w całym okresie trwania terapii, a także w obszarze pojedynczej sesji.

 

*Psychoterapia sensorymotoryczna (ang. Sensorimotor psychotherapy) – to podejście psychoterapeutyczne opracowane przez Pat Ogden. W odróżnieniu od terapii sensorymotorycznej, czyli metody pracy związanej z integracją sensoryczną, stosowaną zwłaszcza w przypadku dzieci, których rozwój motoryczny nie przebiega optymalnie.

Karina Wiencelewska

- psycholog,
psychoterapeuta

 

514 725 256

 

gabinet@pomostkrakow.pl